Motywacje

Po co, dlaczego?

Nasze motywacje, co do wyjazdu tutaj może nie są dla innych zbyt istotne, ale z drugiej strony? Może niektórzy mają podobne dylematy, które my w naszym mniemaniu w jakiś sposób rozwiązaliśmy? Jeśli tak, to poniższe może komuś się przydać 😉

Początkowo przyjechaliśmy tutaj dla wolontariatu, a obecnie podróżujemy, szukamy, wymyślamy i mamy nadzieję, że komuś pomagamy. Choćby informacją 🙂

Natomiast przed wyjazdem  częste pytanie ludzi, z którym musiałem uporać się również we własnej głowie brzmiało: „Dlaczego nie pomagacie w swoim kraju? Tutaj też są dzieci, które potrzebują miłości i ciepła”.

Cóż… Osobiście nie widzę żadnej różnicy między dzieckiem, które jest nieszczęśliwe w Ekwadorze, a drugim, nieszczęśliwym w Polsce. Smutek nie zna granic, płaczu nie obchodzi polityka i sztuczne linie na mapie nakreślone ręką człowieka. Obce dziecko tu czy tam jest mi dokładnie tak samo bliskie. Skoro nie ma różnicy między dziećmi, wolę pomagać tam, gdzie jednocześnie będę mógł się lepiej realizować, będzie mi to sprawiało więcej satysfakcji. Do tego moja wiedza, która nie jest niczym nadzwyczajnym w Polsce, tutaj może okazać się dużo bardziej przydatna. W Polsce każde dziecko umie obsługiwać komputer lepiej od niejednego dorosłego. Tutaj nie. W Polsce większość dzieci potrafi powiedzieć coś po angielsku. Tutaj nie. W Polsce i Europie niektórzy ludzie stają się bardziej świadomi wartości natury, swojej ziemi i tego, co już mają. Ale musieli zdać sobie z tego sprawę po tym, gdy to prawie utracili. Może tutaj uda się przeskoczyć etap utraty? Choć trochę? Choć w najmniejszym stopniu? Dlatego warto pracować z dziećmi, warto pokazać im różne możliwe drogi, nie tylko jedną. Niech same wybiorą… W przyszłości.

Reklamy

Komentarze 2 to “Motywacje”

  1. Uśmiecham się do Was ;D hartujecie sobie ducha…i na pewno zmieniacie historię tych dzieci. One nigdy Was nie zapomną, pewnie tak samo jak Wy nie zapomnicie tego doświadczenia. A w drodze powrotnej zapraszam do Brazylii…

  2. Witajcie.
    Czytając wasz blog, to aż łezka zakręciła mi się w oku.
    Ludzie teraz tak podążają za materializmem, a wy jesteście inni, bardziej doceniacie świat prawdziwych wartości. Tak trzymać. Podziwiam was za to.

    W drodze powrotnej zapraszam do Italii – Rzymu. Tutaj są trochą inne realia niż w Polsce, i inne niż w Ekwadorze…Czekam na was. Uściski.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: