16-18.05.2012 – w parku Talampaya

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Rankiem wyjeżdżamy z Villa Union. Albo raczej próbujemy wyjechać. Pół godziny, godzina i nic. Ale po tym czasie przejeżdża pierwszy samochód i jedziemy. Kilkanaście kilometrów, ale zawsze coś. A potem kolejne kilka godzin przy posterunku policji. Nie ma co, nie jeździ się tutaj łatwo. Całe szczęście, że nie pada jak na Carretera Austral i można się wygrzać w słonku.

W końcu jednak docieramy do wejścia  parku Talampaya. Tak szybko jak się pojawiliśmy, tak szybko uciekamy. Jedyna możliwość wejścia do parku to bus z gromadką turystów i objazdówka. Poza tym tego dnia nie ma już możliwości zwiedzania. Można jeszcze jechać na rowerach, ale do miejsca, gdzie zaczyna się coś naprawdę ciekawego i tak dowiozą busem. A potem 2-4 godzinki jeżdżenia i z powrotem. Jeśli ktoś chce usiąść i podelektować się widokiem w samotności, chyba będzie musiał udać się gdzie indziej. Zatem rezygnujemy z wejścia tradycyjnego i ruszamy nieco dalej, aby wejść na tereny nie skażone przepisami i chęcią zarobku. Bo pomijając wszystko trzeba przyznać, że ceny mają tutaj szalone. Za cztery godziny bycia poganianym przez przewodnika płacić ponad 100 peso (plus oczywiście wstęp do parku) wydaje się nam grubą przesadą.

Zatem kila kilometrów dalej zostawiamy plecaki i ruszamy na lekko odkrywać uroki okolicy. Do głównych atrakcji nie udaje się dojść, bo słonko szybko zachodzi, ale wędrówka korytami wyschniętych rzek i strumieni, rysujące się przed nami kolorowe zbocza gór, i nade wszystko wszechobecna cisza, sprawiają, że nie możemy przestać iść do przodu. Owocuje to powrotem w egipskich ciemnościach rozświetlanych jedynie blaskiem czołówki i niejakim problem w odszukaniu zostawionych plecaków. O godzinie 2 w nocy udaje nam się jednak je znaleźć i uszczęśliwieni rozbijamy namiot. Sporo ponad 30 kilometrów szybkiego marszu za nami, więc padamy z nóg, a po chwili budzi nas światło słońca i chęć ruszenia dalej.

Śniadanie na rozpalonej drodze i znowu to samo. Jeden samochód na godzinę. Zatrzymuje się chyba trzeci z kolei i jedziemy. W myślach już La Rioja, dom czekającego na nas gospodarza z CS, prysznic po prawie tygodniu jazdy, jedzenie inne niż makaron, soja i owsiane płatki. Ale po kilkunastu kilometrach zachwyceni widokami, postanawiamy się zatrzymać na krótką chwilkę, godzinę albo i pół. Zrobić kilka zdjęć, przespacerować pomiędzy piaszczystymi wydmami, wdrapać się na niewielki pagórek. Wysiadamy, nasi dobroczyńcy odjeżdżają do La Rioja, a my ruszamy na podbój pobliskiego kanionu przypominającego mocno te znane nam z okolic San Pedro w Chile. Godzina mija i wychodzimy na drogę z mocnym postanowieniem dojechania już dziś do miasta.

Cóż… ruch jest nawet duży. Jeden, dwa samochody na godzinę. Siedząc czytamy wszystko, co tylko mamy w plecakach, obserwujemy niezwykle ciekawe życie mrówek, które wynoszą do niewiadomych kryjówek wszystkie skrawki żywności, jakie im darujemy, Marek uczy się żonglować… Po 7 godzinach czekania, kiedy słońce chowa się za horyzontem, rozbijamy namiot. Chwilę wcześniej cudem łapiemy samochód jadący w drugą stronę, którego kierowca daje nam nieco wody. Bez tego mogłoby być ciężko następnego dnia.

Świt wita nas niesamowitą ciszą. Pierwszy samochód słyszy się tutaj z odległości wielu kilometrów, więc nie ma obawy przeoczenia jakiegoś. I nareszcie! Udaje się! Pierwsze przejeżdżające auto zatrzymuje się i jedziemy prosto do La Rioja. Nareszcie nieco odpoczynku… 🙂

Trochę informacji praktycznych o Talampaya:

Wejście do parku dla obcokrajowców: 40 peso
Dla Argentyńczyków – cena o połowę mniejsza
Emeryci, osoby powyżej 65 lub poniżej 16 roku życia – wstęp darmowy

Wstęp do parku to jednak tylko wstęp do opłat. Bez wycieczek wejść się nie da. Poniżej cennik:

Wycieczka do Kanionu Talampaya:  130 peso od osoby (czas trwania 2:30 godz.)
Wycieczka do Kanionu Talampaya i Los Cajones:  170 peso od osoby (czas trwania 4:30 godz.)
Wycieczka Safari w ciężarówce Overland 4×4: 170,00 peso od osoby (czas trwania 3:00 godz.)
Wycieczka rowerowa do Kanionu Talampaya: 80 peso od osoby (czas trwania 4 godz.)
Oferta i ceny w zależności od firmy przewodnickiej. Nam nieudało się znaleźć nic poniżej 80 peso.

Reklamy

~ - autor: Los Polacos w dniu 10 lipca 2012.

Jedna odpowiedź to “16-18.05.2012 – w parku Talampaya”

  1. FANTASTYCZNE OPISY I FOTO

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: