18-21.03.2012 – pierwsze kroki na Ziemi Ognistej

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Ziemia Ognista, a raczej Wietrzysta, bo taka nazwa lepiej do nie pasuje, przyjmuje nas dość chłodno. Deszcz, ziąb i wiatr, że mało nam głowy nie urwie. Przed nami do przejechania 120 km gruntowej drogi, czyli jakieś 6 godzin w ciężarówce. Jednak nie ma co mówić – jest wesoło. Kierowca popijając mate i żując liście koki zapewnia nas, że taka droga to dla niego pestka, dwa dni temu jechał przecież 40 godzin bez odpoczynku. I jak tu ma nie być wypadków?! Wieczorem dojeżdżamy do argentyńskiej granicy, a tu miła niespodzianka. Czeka na nas poczekalnia. Poczekalnia przez duże „P” – jest wszystko czego zmęczony, zziębnięty i wygłodniały człowiek może sobie życzyć: kuchenka, grzejnik, łazienka i miejsce do spania. Zostajemy na noc. Nie jako jedyni… Czwórka rowerzystów również korzysta z dobrodziejstw „poczekalni”. Podziwiamy ich hart ducha (rowerem przy tym wietrze!) i ciała (ok. 4000 km, a pierwszej młodości już nie są).

Rano trafiamy do Rio Grande. Duże, położone nad morzem miasto w standardowym tu nieładzie i unoszonych przez wiatr śmieciach. Dookoła fabryki – miejsce pracy większości mieszkańców. Wszystko z powodu ulg podatkowych, które otrzymują tutaj właściciele przedsiębiorstw i wysokich pensji, jakie dostają ich pracownicy. To pomysł argentyńskiego rządu na przyciągnięcie ludzi z przeludnionego prawie 18 milionowego Buenos Aires do pustej i surowej Patagonii. Część z nich przyjechała zachęcona możliwością zaoszczędzenia sporej ilości gotówki, jednak zdecydowana większość po kilku latach pracy zdecydowała się zostać na stałe. Głównym powodem wcale nie są pieniądze, ale bezpieczeństwo. Wszyscy zgodnie potwierdzają, że w porównaniu do północnej części kraju Patagonia stanowi ostoję spokoju. Przemysłowe Rio Grande ma jednak sporo uroku, które w pełni zawdzięcza swoim mieszkańcom. Ludzie są tu nadzwyczaj sympatyczni 🙂

Nasz następny przystanek to Tolhuin, co w języku Indian Selknan oznacza „serce”. Z powodu swojego położenia miasteczko to zwane jest tutaj sercem wyspy. Od tego miejsca krajobraz się zmienia. Puste i wietrzne, pokryte łąkami równiny zamieniają się we wzgórza, a następnie góry, pokryte coraz gęściej rosnącymi lasami. Dopiero tutaj Ziemia Ognista naprawdę nas zachwyca. Widoki piękne, jeśli akurat nie pada, ale w powietrzu czuć zbliżająca się zimę, która trwa tutaj 3 miesiące dłużej niż w Polsce.

Reklamy

~ - autor: Los Polacos w dniu 12 kwietnia 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: