Wolontariat w Torres del Paine i nieco informacji…

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

No to jeszcze trzy słowa o Torres del Paine. Bardziej informacje praktyczne, które mogą się komuś przydać. Jak już pisaliśmy, wejście kosztuje 15 tysięcy pesos chilijskich lub 29 dolarów. Dla porównania cena biletu dla Chilijczyka jest prawie cztery razy niższa. Można zostać ile dusza zapragnie, albo dopóki głód nie wygoni. Oczywiście jest możliwość zaopatrzenia się w żywność na różnego rodzaju kampingach, jednakże ceny są tak absurdalne, że warto nosić wszystko na własnych plecach. Przykładowo paczuszka makaronu to koszt około 1500 pesos. Co do wejścia bez biletu 😉 pewnie się da, ale trzeba przyznać, że na strażników parku natyka się człowiek każdego dnia. Jednocześnie z kupnem trzeba się zarejestrować i podać planowaną marszrutę, a wraz z nią dane z paszportu. Można, więc być pewnym, że wszystko da się sprawdzić, a nasze dane cały czas znajdują się gdzieś w przepastnych archiwach administracji parku.

W Torres del Paine część kampingów jest darmowa, natomiast za część trzeba płacić (od 3500 $ wzwyż). Szlak „W” można przejeść śpiąc jedynie na kempach gratisowych, natomiast ze szlakiem „O” nie jest już tak prosto. Bez dużej dozy szczęścia nie ma żadnej możliwości przejścia go, nie nocując na którymś z kempów płatnych. Choćby człowiek miał sił za dwudziestu i mógł maszerować 48 godzin bez przerwy, nic z tego. Przemiły wolontariusz albo strażnik parku dopadnie nas na szlaku, albo przy miejscu kempingowym i słodkim głosem stwierdzi, że dalej iść NIE MOŻNA. Ze względu na nasze bezpieczeństwo oczywiście. Na północy parku mogą nas zatrzymać już około godziny 15 i nie pozwolić iść dalej, gdyż jest szansa, że nie dojdzie się przed zmrokiem. A tutaj niestety uważają ludzi za niezbyt rozgarniętych (choć mają ku temu powody, vide Izraelita, który podpalił las) i sądzą, że w ciemnościach normalny człowiek, nawet mający czołówkę, maszerować nie może i na pewno się zagubi. Najbardziej irytujące jest, że zgubić się tutaj nie ma żadnej możliwości, gdyż szlak jest jeden, do tego znakomicie oznaczony.

Jeśli ktoś ma więcej czasu, może zostać wolontariuszem w Torres del Paine. Na stronie Amatorresdelpaine  są wszystkie informacje, które w tym pomogą. Na pewno jest to świetne doświadczenie, jeśli chodzi o poznanie parku. My również przez dłuższy czas zastanawialiśmy się nad pracą tutaj, jednakże przyjechaliśmy nieco zbyt późno. Do tego nie byliśmy pewni czy chcemy pracować w roli osób, które muszą nadzorować turystów wedle bardzo restrykcyjnych metod. Prawdopodobnie jednak można być wolontariuszem, który wykonuje jakieś inne prace i nie musi ścierać się z rozdrażnionymi ludźmi. Wszystkim chętnym życzymy powodzenia i będziemy wdzięczni za relację 🙂

Reklamy

~ - autor: Los Polacos w dniu 11 kwietnia 2012.

Jedna odpowiedź to “Wolontariat w Torres del Paine i nieco informacji…”

  1. Wspaniałe zdjęcia, kapitalne opisy-zazdroszczę Wam jz SZCZĘSLIWEJ DROGI ŻYCZLIWYCH LUDZI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: