12.01.2012 – Lima

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Rano szybko uciekamy z naszego hoteliku i z plecakami ruszamy na podbój Limy zatrzymując się na chwilkę przy ulicznym stoisku, aby napić się quinui u miłego starszego pana. Potem przez przypadek trafiamy na otwarcie supermarketu. Błysk fleszy i jako jedni z pierwszych klientów udajemy się na zakupy. Niestety nici z dojazdu metrem do centrum. „Klientów z plecakami” nie wpuszczają. Upychamy się więc do autobusu i z plecakami na kolanach przemierzamy ulice Limy. Po pół godzinie jesteśmy w centrum, które stanowi, jak chyba we wszystkich miastach Peru, Plaza de Armas. Na placu jak w każdym większym mieście roi się od policji. Jednak tu jest ich jakby 3 razy więcej. Po krótkiej chwili dowiadujemy się, że w najbliższych dniach będzie tu finał rajdu Paryż – Dakar i już zaczęły się przygotowania. Ponadto kordon otaczający Pałac Rządowy strzeże również nie tak dawno wybranego prezydenta Ollanta Humala. O 12.15 zmiana warty, nie udaje nam się zrobić ładnych zdjęć, gdyż cała impreza odbywa się za kratami, których strzegą uzbrojeni po zęby policjanci.

Zaczynamy więc zwiedzanie od pobliskiej katedry. Niestety opłata za wstęp wynosi 10 S, dajemy sobie więc spokój z wejściem do środka i zadowalamy się obejrzeniem jej z zewnątrz. Odwiedzamy natomiast kościoły, w których brak opłat za wejście. Oprócz zabytkowych murów trzeba zobaczyć na pewno szopki, które są swojego rodzaju mały przedstawieniami nie tylko Bożego Narodzenia, ale również mieszkańców wszystkich rejonów Peru, czyli costy, sierry i selvy. Chociaż nie tylko, wśród figurek w regionalnych strojach, można zobaczyć np. Barbie 😉

Znajdujemy również kopię obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, której Marek nie omieszkał uwiecznić na fotografii.

Następnie udajemy się w kierunku Muzeum Banco Central de Reserva del Perú. Jednak mapa którą otrzymaliśmy w centrum informacji turystycznej nie odpowiada aktualnemu rozkładowi ulic centrum. Trafiamy więc, na tak zwanego czuja.

Muzeum okazuje się być strzałem w dziesiątkę. Oprócz części archeologicznej można zobaczyć tu bowiem pinakotekę i współczesną sztukę użytkową. Szczególnie ta ostatnia ekspozycja bardzo nas zainteresowała, gdyż większość eksponatów została wykonana przez rdzennych mieszkańców Amazonii.

Tradycyjnie już w Peru host z CouchSurfingu nie odpowiada, za to pojawia się na skrzynce Kasi kilka maili od couchsurferów mających ochotę zapoznać kobietę o nieco bielszym odcieniu skóry. Oczywiście motywują to różnie, ale wiadomo o co chodzi. Niekoniecznie o ideę, która przyświeca nam, gdy przyjmujemy gości.  W każdym razie każdy z peruwiańskich amantów nabiera wody w usta i znika w wirtualnym świecie, gdy dowiaduje się, że musiałby przyjąć dwie osoby. Cóż… w centrum Limy namiotu rozbić nie chcemy, zatem znowu poszukiwania hostelu. Hostele Espańa i Europa są tanie oraz blisko, zatem decydujemy się wrócić na chwilę na nasz kontynent. Europa kosztuje tylko 15 soli, ale wygląda jakby się miała za chwilę zawalić. Jako, że lubimy emocje wybieramy właśnie to miejsce. Ciekawostką jest fakt, że gniazdko elektryczne można znaleźć tylko na parterze, natomiast na 1 piętrze jakoś o nich zapomniano.

Centrum Limy wieczorem tętni życiem, a na głównych ulicach ledwie można przecisnąć się między mieszanką turystów i mieszkańców. Mnóstwo otwartych knajpek, tych droższych i tych najtańszych (i często dużo lepszych od tych droższych). Za 5 soli można już zjeść solidny obiad w samym centrum Limy, oczywiście nie wieczorną porą. Za to właśnie wtedy spotykamy demonstrujących swoje niezadowolenie mieszkańców. W Limie jest to bardzo popularne i praktycznie każdego tygodnia, a może i dnia natknąć się można na transparenty i flagi, niesione przez ludzi różnych profesji i z różnych miejsc Peru. My mamy szczęście i nasza demonstracja jest w raczej pokojowym duchu.

Reklamy

~ - autor: Los Polacos w dniu 23 stycznia 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: