10.01.2012 – Chan Chan, prawie jak z Buena Vista Social Club

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Rano, a właściwie w południe, gdyż musieliśmy odespać 3 noce spędzone w autobusie, ruszamy zwiedzać ruiny Chan Chan. Są one położone mniej więcej w połowie drogi, pomiędzy Trujillo i Huanchaco. Dostać się można tam busikiem lub autobusem, które co chwilę odjeżdżają z Huanchaco za 1,5 sola.

Dojeżdżamy do muzeum, gdzie za 10 soli kupujemy bilet obejmujący 4 udostępnione do zwiedzania miejsca i wchodzimy do pierwszego z nich – muzeum. Jak się dowiadujemy Chan Chan było stolicą religijną i administracyjną kultury Chimu o powierzchni 20 km² i jednocześnie największym miastem przedhiszpańskiego Peru.

Zgodnie z legendą Chan Chan zostało założone przez mitycznego Taykanamo. Przypłynął on wraz ze swoją świtą z morza na statkach do zatoki Huanchaco i dał początek kulturze Chimu. Jej rozkwit przypadał na wieki od IX do XV, kiedy to Chimu zostali podbici przez Inków. Głównym bóstwem Chimu był księżyc zwany Shi, dla którego budowali świątynie zwane Sian, czyli dom księżyca. Wierzyli, że jest on potężniejszy od słońca, gdyż można zobaczyć go zarówno w dzień jak i w nocy. Poza tym słońce nie było zbyt przyjaznym bóstwem dla ówczesnych, gdyż zamieniało ich kraj w pustynię.

Podstawą ekonomii Chimu było rolnictwo oraz morze. Dzięki sieci kanałów nawadniających uprawy zajmowały znaczny obszar, a żniwa mogły odbywać się niezależnie od pory roku. Natomiast pescadores, czyli rybacy mieli ogromne poważanie wśród ludności z racji tego, że dzięki swojej wiedzy potrafili wykorzystać dary morza. Budowali łódki z totory i wyprawiali się na połowy, które były i są w tym regionie bardzo obfite.

Po wyjściu z muzeum ruszamy do Pałacu Nik-An (Tschudi), który był jednym z 9 obiektów tego typu na tym obszarze. Jednocześnie jest to według nas miejsce najbardziej godne uwagi z czterech udostępnionych do zwiedzania. Z muzeum można ruszyć do niego wzdłuż głównej drogi wiodącej do Huanchaco i po 500 metrach skręcić w lewo między pozostałości gigantycznego miasta z suszonej gliny. 1,5 kilometra i jesteśmy na miejscu. Po drodze można złapać taksówkę, ale chyba dużo bardziej warto przejść się piechotą. Ciągle są tu ukryte preinkaskie skarby czekające na swojego odkrywcę, ale mamy nadzieję, ze takiego odkrycia dokona jednak wykwalifikowany archeolog 😉

Pałac wita widokiem gigantycznych, częściowo zrekonstruowanych murów o wysokości 10 metrów, a szerokich na 4-5. Pałac miał funkcje w większości religijne i był siedzibą króla, którego zresztą mamy okazję spotkać przy wejściu. Jak widać na zdjęciu, idzie z duchem czasu 😉 Kompleks pałacowy składa się z kilkunastu pomieszczeń i placów, ale chyba najciekawszym miejscem jest ogromny zbiornik na wodę, ciągle funkcjonujący, a mający funkcje kultowe. Na ścianach wielu pomieszczeń fryzy przedstawiające ryby, pelikany, fale i sieci rybackie.

Z pałacu Tschudi jedziemy do kolejnego miejsca, a jest nim świątynia tęczy, czyli Arco Iris. Warto znaleźć kilka osób i jechać taksówką, gdyż dojazd jest dość problemowy, a sama świątynia znajduje się w miejscu ponoć niezbyt bezpiecznym. Poświęcona kultowi bóstw płodności i wody, której symbolem jest falujący wąż, ale przede wszystkim głównemu bóstwu – tęczy. Z dachu świątyni rozciąga się niezwykły widok na okolicę.

Czwartym obiektem do zwiedzania jest piramida Esmeralsda, jednakże z braku czasu nie udaje się tam dotrzeć.

Reklamy

~ - autor: Los Polacos w dniu 21 stycznia 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: