Mindo – Święta w ptasim raju :)

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Mindo, miejsce w którym można odetchnąć pełną piersią. Szczególnie po kilku miesiącach bytności w cudnym Santo Domingo de los Colorados, gdzie oczy trzeba mieć na około głowy i jeszcze dwie pary za najbliższym rogiem. Święta to nasz trzeci pobyt tam… Może za dużo, jak na jedno miejsce, ale trzeba przyznać, że chcieliśmy relaksu w miejscu już znanym i sympatycznym. Takim okazał się hostel Melyang za całe 6 dolarów. Mogliśmy tam do woli gotować, ubierać choinkę, śpiewać kolędy i rozmawiać całymi godzinami. Co do Wigilii to udała się nadzwyczajnie. Po przystrojeniu świątecznego drzewka, którym okazał się bardzo urodziwy kaktus oraz przygotowaniu kolacji okazało się, że potraw jest akurat dwanaście (zupełny przypadek) i że będziemy mieli niezapowiedzianego gościa, profesora języka angielskiego ze Stanów. Prezentów pod choinką cała masa, gdyż każdy kupował dla każdego, a było nas 5 osób. Co tu dużo mówić… Wigilia i w ogóle Święta były niezapomniane, choćby ze względu na temperaturę, roślinność i kolibry, które bardzo upodobały sobie Ekwador, a to miejsce w szczególności.

Co do Mindo… Jedna główna ulica, po której spacerują turyści z aparatami. Kiedyś taki widok by nas odstraszył, ale teraz oznacza, że jest bezpiecznie. Mnóstwo małych biur, gdzie zaoferują wszystko od raftingu, przez canioning do zjazdów na dłuuuugich tyrolkach rozpiętych nad głębokimi kanionami porośniętymi baaardzo gęstą tutejszą roślinnością 😉 Do tego można ruszyć do miejsca zwanego Yellow House, gdzie przyjdzie zmierzyć się ze ścieżkami żywcem wziętymi z dżungli (takiej mniejszej;)), czy iść/jechać do wodospadów „Sanctuario de Cascadas”. Ceny od 5 dolarów za kaskady do 15 za tyrolki i nie należy wierzyć w wydumaną cenę 40 dolarów za te ostatnie. Dojechać można z Quito w około 2 godziny bądź z Santo Domingo w około 3-4. Miejsce naprawdę niezwykłe, szczególnie dla człowieka z Europy przyzwyczajonego do nieco innej roślinności. I najlepsze na koniec… KOLIBRY! W Mindo znajduje się przynajmniej jeden hostel z przepięknym ogrodem, gdzie kolibrów jest cała chmara Innych ptaków oczywiście również, ale jednak te małe i najmniejsze najbardziej nas urzekły 🙂

Reklamy

~ - autor: Los Polacos w dniu 19 stycznia 2012.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: