Jak by tu… do tej Ameryki…

Jak zwykle spóźnione…

Pisać trza było od razu i systematycznie. Problem by nie istniał… Ale skoro już jest to należy go rozwiązać. Zatem uporajmy się z nim jak najszybciej 🙂

Początki…

Długie, ale niezbyt profesjonalne poszukiwania biletu. Biletu jak najtańszego. Opcji dużo, gąszcz cały, ale wybraliśmy najłatwiejszą. Bo prawdę mówiąc chcieliśmy tu przybyć jak najszybciej. Zatem Wrocław – Frankfurt – Panama i jesteśmy – Quito. Wbrew pozorom z Polski było równie tanio, co z Madrytu, Frankfurtu czy innych miast Europy. No i nie trzeba było tracić czasu na dojazd. Tanio, czyli troszkę ponad 2 tys. w jedną stronę. Albo może drogo… Sami nie wiemy…

Istnieją oczywiście inne opcje dostania się do Ameryki Południowej. Najciekawszą wydaje się lot z niemieckim biurem podróży L’Tour. Ależ to brzmi 🙂 Nigdy nie podróżowałem z biurem podróży chyba, że jako pilot. A tu takie rady 😉 Ale można znaleźć ich niemiecką stronę i wejść w zakładkę Super Last Minute. Lot w dwie strony na Dominikanę za 120-200 euro nie jest jakąś rzadkością. Podobnie na Malediwy czy do Kenii. Wylot najczęściej na drugi dzień, gdzieś z Niemiec. Ale cóż to za problem? Jeśli ma się czas, można spróbować. Tylko z Dominikany na kontynent trzeba się jakoś dostać. My mieliśmy nawet międzylądowanie w Punta Cana, ale jakoś nikt nie wsiadał (choć wielu wysiadło). Sposób wart rozważenia i jeśli komuś się uda, prosimy o informację 😉

Inną opcją jest lot do Kolumbii, a potem przedostanie się drogą lądową. Lufthansa ma często promocje do Bogoty i warto to wykorzystać. Dla nas akurat promocji zabrakło…

Ponoć najtańsze loty są przez Stany Zjednoczone. Ale wizja stania w kolejce po wizę na Stolarskiej w Krakowie, jakoś do nas nie przemówiła;) A tak poważnie to nie widać było tych niezwykle tanich połączeń przez Miami.

A z innych pomysłów? No cóż… Pan Aleksander Doba przepłynął niedawno do Ameryki Południowej kajakiem, a jest ponad dwa razy starszy od nas. Da się? Da! Niniejszym składamy mu serdeczne gratulacje tym bardziej, że jedno z nas miało okazję być jego kursantem 😉 Oczywiście powyższa opcja tylko dla najtwardszych 🙂

Jeśli nie kajakiem to może jachtem? Strona „Find a Crew” ponoć działa i można się u kogoś zaokrętować. Nie próbowaliśmy, ale na pewno poczynimy w tym kierunku starania 🙂

Reklamy

~ - autor: Los Polacos w dniu 8 września 2011.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: